Na spotkaniu w Bibliotece w Kłodawie rozmawialiśmy o mojej książce "Życie teoretycznie". Historia Sabiny, rehabilitantki, która nie potrafi się odnaleźć w swojej pracy, była pretekstem do tego, żeby zastanowić się nad emocjami i nad wyborami, jakich dokonujemy:
Magdalena Zarębska - autorka książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Członkini Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i Unii Literackiej. Mieszka we Wrocławiu. Ciągle w ruchu - albo zajęta pisaniem kolejnej książki, albo pochłonięta zabawą z dziećmi na spotkaniu autorskim. Odpoczywa na macie, ćwicząc jogę. Marzy o tym, by wrócić do jazdy konnej po dolnośląskich lasach.
poniedziałek, 25 listopada 2024
O życiu w Bibliotece w Kłodawie
wtorek, 6 października 2020
"Życie teoretycznie" recenzja na blogu Górowianki
Od wydania mojej książki dla dorosłych "Życie teoretycznie" minęło sporo czasu, wciąż jednak budzi emocje wśród Czytelników. Teraz jest dodatkowa okazja, żeby odświeżyć znajomość z tym tytułem, bo na rynku ukazał się audiobook wydany nakładem wydawnictwa Storybox.pl
Swego czasu ukazywało się mnóstwo recenzji mojej książki, losy Sabiny poruszały Czytelników i wzbudzały w nich skrajne emocje. Po raz pierwszy jednak autorka recenzji wsłuchała się w mój głos i odebrała książkę dokładnie tak, jak ja o niej myślałam. Czytając recenzję na blogu Górowianki nie mogłam ukryć wzruszenia, bo autorka bloga odniosła się nawet do tytułu książki, który przy tej akurat pozycji, ma ogromne znaczenie:
Sam tytuł „Życie teoretycznie” jest dość dwuznaczny. Z jednej strony możeodwoływać się do sposobu życia Sabiny, z drugiej może dotyczyć zasad, którymi kierują się mieszkańcy domu starości, a z trzeciej nawiązywać do tego, w jaki sposób tworzą relacje ze światem rodzice bohaterki czy nawet losy pani Barbary. Każda z osób w pewien sposób prowadzi życie oderwane od tego, co my nazywamy samodzielnością. Każda z grup do swojego trwania potrzebuje innych, ale nie na zasadzie wzajemnego uzupełniania się tylko wyręczania się. Sabina szuka wyręczenia w rodzicach. Samodzielne podejmowanie przez nią decyzji przerasta ją. Brak umiejętności przejęcia inicjatywy za cokolwiek sprawia, że bez konkretnego wskazania „a teraz zrób to” zaczyna gubić się w labiryncie obowiązków. Rodzice z kolei żyją po to, aby córka opiekowała się nimi. I nie ważne jest dla nich to, że wcale nie są schorowani, nie są długo na emeryturze. Z kolei pani Barbara nie potrafi tworzyć rodziny, ale z drugiej strony nie potrafi też żyć samotnie, dlatego otacza się licznymi pracownikami, którzy mają ją wyręczać. Pensjonariusze domu „Pod Dębami” udają, że ich codzienność obfituje w aktywności. Stąd duże powodzenie cotygodniowych wernisaży. Bardzo pouczająca lektura.
Zapraszam serdecznie do przeczytania całej recenzji na blogu, a potem do przeczytania lub wysłuchania mojej książki:
piątek, 11 września 2020
"Życie teoretycznie" do posłuchania
W księgarniach i bibliotekach można już znaleźć audiobook z moją książką "Życie teoretycznie":
Zachęcam bardzo serdecznie do słuchania!
piątek, 22 czerwca 2018
"Życie teoretycznie" na blogu Z książką przez życie
niedziela, 28 czerwca 2015
Życie teoretycznie - rozwiązanie konkursu
Wszystkie udzielone odpowiedzi są prawidłowe :-) W związku z tym, zwycięzcę wyłoniłam poprzez losowanie - pomogła mi w tym zadaniu starsza córka.
Mocno zaciśnięte oczy, profesjonalna maszyna losująca, nikt nie był uprzywilejowany:-)
Zwycięzcą została:
Gratuluję serdecznie i proszę o kontakt mailowy madgez@gmail.com
wtorek, 23 czerwca 2015
Wciąż trwa konkurs z moją książką!
Pytanie konkursowe można znaleźć pod tym linkiem, a odpowiedzi proszę wpisywać w komentarzach :-)
piątek, 12 czerwca 2015
Życie teoretycznie w nowej odsłonie i konkurs!
Książka jest też dostępna w formie e-book, z czego bardzo się cieszę.
W związku z tym, ogłaszam konkurs, w którym można wygrać egzemplarz tej książki z autografem autorki. Aby wziąć w nim udział należy odpowiedzieć na pytanie:
Kim jest osoba, która zna Józefa i skąd wzięło się to określenie?
Byłam niedawno na spotkaniu w gimnazjum numer 13 i od wychowawczyni - nauczycielki matematyki pani Doroty Szarek dowiedziałam się, że jestem osobą, która zna Józefa.
Konkurs zakończy się 24 czerwca, pierwszego dnia lata - skoro moją książkę można wziąć ze sobą na urlop :-)
Odpowiedzi proszę wpisywać w komentarzach.
środa, 10 września 2014
Recenzja na blogu Myśli rzeźbione słowem
Całość recenzji można przeczytać tutaj, a ja zachęcam również do sięgnięcia po moją książkę.
poniedziałek, 14 lipca 2014
"Życie teoretycznie" jako przestroga
Całość recenzji można przeczytać poniżej:
"Magdalena Zarębska, autorka "Życia teoretycznego" opisuje pierwszy okres pracy Sabiny, która ukończyła studia i dostała pracę rehabilitantki w domu starości "Pod Dębami", domu o najlepszej opinii. Personel jest tu na najwyższym poziomie, odbywają się tu cotygodniowe wernisaże, pensjonariusze mają pełną ofertę wielu dodatkowych zajęć: sauny, solarium, basen, gabinety masażu. Rodzice Sabiny, którzy cały czas wyręczali córkę we wszelkich decyzjach, marzą o dostaniu się do tego domu.
Sabina stara się zyskać powszechną akceptację współpracowników, dyrekcji i mieszkańców. Im bardziej się stara, tym bardziej się pogrąża i wpada w macki podopiecznej pani Barbary, która jest właścicielką domu i rządzi ludźmi jak niewolnikami. Po nieudanej próbie zamieszkania w tym domu rodziców, po aferze, jaką wywołała jej mama, nie wyrażając zgody na sprzeczne z dobrym smakiem wernisaże, rodzice wracają do wspólnego mieszkania, a ona po alkoholowej libacji zostaje wyrzucona z pracy.
Gdyby nie parę ostatnich kartek na zakończenie (według mnie trochę sztucznie i na siłę dopisanych - Sabina założyła własną firmę i opiekuje się rodzicami), opowieść idealnie się wpisuje w konwencję kafkowskiego świata, w którym każda scena i każde działanie stawiają bohatera pod ścianą. Każda próba nawiązania serdecznego kontaktu Sabiny z mieszkańcami prestiżowego domu opieki "Pod Dębami" kończy się katastrofą. Staruszkowie ożywieni i odświeżeni, nagle na jej rękach umierają. Wszelkie próby ułożenia sobie współpracy z personelem i pozbawioną wszelkich skrupułów szefową ośrodka - panią Barbarą kończą się niepowodzeniem i przyjęciem na swoje barki pracy non-stop, bez wypoczynku, z dodatkowymi obowiązkami.
Tematyka, którą podjęła Magdalena Zarębska leży w obszarze bardzo rzadko poruszanym w literaturze. Trauma, jaką przeżywają ludzie na granicy życia i śmierci, wyrzuceni poza nawias społeczeństwa, zapomniani przez rodzinę i bliskich, przeniesieni w obcy, sztuczny świat, cierpiący i chorzy, jest nie lada wyzwaniem dla pisarza.
Mimo pomyślnego ukończenia studiów i wyboru jej jedynej na stanowisko rehabilitantki, Sabina doznaje kolejno samych porażek. Z biegiem czasu, coraz bardziej zaciska się wokół Sabiny pętla "niemożności". Przecież nawet po załatwieniu miejsc w tym domu dla rodziców i tak nie byłaby w stanie zapłacić za ich pobyt. Atmosfera coraz bardziej się zagęszcza, Sabina czuje się osaczona, pozbawiona podstawowych praw, czuje się wyalienowana, pozbawiona pomocy, opieki i wsparcia. Atmosfera kojarzy się trochę z sennym koszmarem i dziewięcioma kręgami "Piekła" Dantego.
Sabina jest postacią samotną, poza rodzicami z dalszą rodziną nie utrzymuje kontaktów. Nie stara się nawiązać bliższej relacji z jakimkolwiek chłopakiem, zawsze odsuwając ten moment na później. Praca w domu opieki, zmusza ją do szukania samoakceptacji i akceptacji u mieszkańców domu. Sabina nie umie wziąć odpowiedzialności za własną egzystencję. Nie stać jej na zainteresowania jakiekolwiek poza pracą. Zastanawia się czy nie jest w zasadzie człowiekiem zbędnym, nieprzydatnym ani społeczeństwu, ani nawet żadnej jednostce. Barbara występuje tu jako osoba jednoznacznie zła, zdemoralizowana, pozbawiona jakichkolwiek skrupułów i zmierzająca nie świadomie lub świadomie do dezintegracji jej osobowości.
Tak jak u Kafki, starsi ludzie pod wpływem Sabiny przemieniają się dopiero na chwilę przed śmiercią, kiedy widząc ją przed sobą, zaczynają wierzyć w najważniejsze dla człowieka sprawy: miłość, przyjaźń, zdolność poświęcenia się dla innych. Jej obecność w domu opieki jest ostatnim momentem, w którym człowiek stojący na granicy życia może je odmienić. Dopiero w chwili śmierci ludzie zauważają, że można wyjść z samotności, ale ratunek przychodzi jednak zbyt późno. Podobnie jak w „Procesie” Kafki, dopiero w obliczu śmierci przerażenie wlało w niego moc pozwalającą mu uświadomić sobie możliwość przyjaźni i miłości, i – co paradoksalne – w chwili śmierci po raz pierwszy uwierzył w życie.
Sabina szuka pomocy u innych, ale nikt nie daje jej odpowiedzi na najważniejsze pytanie – jak postępować z wyrokami losu. Na to ważne pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam, ale do tego ona nie jest zdolna. W końcu jej praca w domu opieki staje się jej obsesją i prowadzi do błędnego koła.
Kafka napisał: „W walce ze światem, zawsze bądź po stronie świata.” Sabina tak naprawdę nie próbuje uwolnić się od fatum życia, odnosi się do niego biernie. Podsumowując wymowę „Życia teoretycznego” udało się Magdalenie Zarębskiej stworzyć wiarygodną postać dziewczyny, która nie znajduje motywacji by „walczyć o swoje”, która zostaje po tamtej, ciemnej strefie świata i dlatego nigdy nie powinniśmy „pasować”, powinniśmy być zmotywani, by za wszelką cenę nie poddawać się wyrokom losu, ale walczyć z całym światem o własną godność i realizację marzeń. Ta postać jest mocnym ostrzeżeniem i przestrogą dla rodziców, by od początku w procesie wychowawczym zwracali dużą uwagę na asertywność, a dla dzieci, by miały zawsze poczucie własnej godności w zderzeniu ze światem i ludźmi."
Zbigniew Lubicz-Miszewski
piątek, 25 stycznia 2013
Spotkanie na Uniwersytecie
Opowiadałam o tym, ile czasu zajęło mi, zanim na poważnie zajęłam się pisaniem i o tych, którzy wspierali mnie w mojej decyzji.
Najwięcej emocji wzbudziła dyskusja na temat PRL-u i "Kaktusa na parapecie". Nie omieszkałam wspomnieć o mojej największej pasji, jaką jest jazda konna. Przy okazji poznałam poprzednią właścicielkę klaczy, na której obecnie jeżdżę - serdecznie panią pozdrawiam, pani Halino!
Przeczytałam również fragment książki, która ukaże się w tym roku.
Słuchacze mieli okazję zaopatrzyć się w moje książki i dostać autograf, a ja zostałam obdarowana piękną różą.
Dziękuję bardzo za to spotkanie i mam ogromną nadzieję, że jeszcze kiedyś do Trzebnicy zawitam!
piątek, 7 grudnia 2012
Książka powinna w duszy czytelnika wywoływać obrażenia
Tym bardziej, że autorce recenzji udało się dotrzeć do sedna książki - pisze "Magdalena Zarębska stworzyła niesamowitą postać, która zaskakuje swoimi decyzjami determinacją w tym, co robi i tokiem myślenia, wskazującym na to, że jest całkowicie pewna słuszności swoich wyborów."
Całość recenzji dla zainteresowanych tutaj.
niedziela, 3 czerwca 2012
Książka zamiast kwiatka
środa, 11 kwietnia 2012
Życie dla urody i zdrowia
Całość recenzji tutaj
A ja cieszę się, że książka wciąż znajduje Czytelniczki i Czytelników!
wtorek, 13 marca 2012
II Noc Kobiet w bibliotece w Oleśnicy
Przywitały mnie Panie Bibliotekarki i Uczestniczki, wszystkie w stosownych strojach:

Pani Bibliotekarki ujęły mnie tym, jak bardzo były przygotowane do rozmowy. Przeczytały opowiadanie zamieszczone na blogu i zadawały bardzo interesujące pytania:

Na które starałam się w miarę możliwości odpowiedzieć:

Rozmawiałyśmy o wychowywaniu dzieci, przemijaniu, o koniach i o winie morawskim:)

W bibliotece znalazł się nawet toczek i rękawiczki jeździeckie, czym byłam ogromnie wzruszona:

Dopasowałam się do otoczenia za pomocą kapci, co doskonale widać na zdjęciach.
Ogromnie dziękuję za to spotkanie i mam nadzieję, że niebawem znów się zobaczymy!
Pozdrawiam serdecznie wszystkie niesamowite, pewne siebie i tryskające energią panie z Oleśnicy.
wtorek, 20 grudnia 2011
Nowa recenzja "Życia"

Książka "Życie teoretycznie" wciąż trafia do nowych Czytelników i Recenzentów, którzy dzielą się swoimi odczuciami po lekturze. Tym razem recenzja ukazała się na blogu Anny. Główna bohaterka wzbudziła wiele emocji, ale jej historia skłoniła do refleksji. Autorka recenzji ładnie opisuje niespójność Sabiny: "Życie teoretycznie" to poruszająca opowieść o życiu, o dominacji, podporządkowaniu roszczeniom innych. Pokazuje nam jak łatwo można żyć nie mając własnego życia, spełniając tylko oczekiwania innych - czy o to właśnie chodzi? Nie zamieniłabym się z Sabiną - wolę być sobą, mieć własne zdanie i własne przyjemności..
Zainteresowanym polecam całość w tym miejscu.
niedziela, 11 grudnia 2011
Sabina u Sabinki
Postać, którą stworzyłam nie jest łatwa i trudno ją polubić. Tym bardziej cieszy mnie, że można znaleźć w książce inne, pozytywne wartości. Całość recenzji do przeczytania tutaj
wtorek, 25 października 2011
Spotkanie w Trzebnicy
Rozmawialiśmy na temat wyboru pracy i satysfakcji z wykonywanego zawodu. Pomagała nam w tym Sabina, główna bohaterka książki "Życie teoretycznie".
Starałam się na podstawie własnego doświadczenia pokazać, że najważniejsza w życiu jest determinacja i wiara we własne siły. Wszystkim podobało się moje życiowe motto: Nie ma lepszych.
Największym zaskoczeniem była dla mnie obserwacja, że każda klasa jest zupełnie inna i z każdą nawiązuje się odmienny kontakt. Pierwszy raz miałam możliwość stanięcia po drugiej stronie i na początku nieco mnie to stresowało.
Najprzyjemniej było odpowiadać na pytania, które w każdej klasie były inne i zmieniały się wraz z punktem widzenia oraz - co ciekawe - z profilem klasy.
Serdecznie dziękuję pani Bogumile Łukaniec za to doświadczenie i możliwość wymienienia opinii z uczniami.
środa, 13 lipca 2011
Recenzja na stronie Sztukater.pl
Całość można odnaleźć tutaj
czwartek, 7 lipca 2011
Jeszcze o "Życiu..."
A 3 lipca ukazała się recenzja na blogu magiczna-książka. Autorka poleca lekturę w następujących słowach: "Książkę mogę z czystym sumieniem polecić każdemu i dorosłemu i dziecku (temu troszkę starszemu), żeby przekonali się, że zbyt zażyłe stosunki z rodzicami to nic dobrego, co pokazuje właśnie przykład Sabiny, która kompletnie nie radzi sobie z najmniejszymi decyzjami". Z całością można się zapoznać tutaj
środa, 27 kwietnia 2011
W ogrodzie książek
Bardzo cieszę się, że skupiła się również na pani Barbarze, która jest równie kontrowersyjną postacią, co Sabina. Prawdę mówiąc, myślę, że nie tylko Sabina ma problemy, mieszkańcy i personel domu "Pod Dębami" nie radzą sobie z rzeczywistością. Tyle, że to niedopasowana Sabina stanowi zbyt jaskrawy kontrast i szybko wysuwa się na pierwszy plan.
Całość recenzji tutaj, a ja cieszę się, że książka nieprzerwanie wędruje po Polsce.
Z Rozczytaną Aglomeracją po Dolnym Śląsku - spotkanie w Rakoszycach
Na spotkanie w Rakoszyckim Centrum Czytelnictwa i Kultury Lokalnej zaprosiłam Ksenię i Nadię oraz hobby horsa, bohaterów książki "Jak ...
-
Ten rok jest dla mnie wyjątkowy, bo kolejne moje książki doczekały się drugiego wydania. Do serii o Mai mam szczególny sentyment, ponieważ t...
-
Z ogromną przyjemnością przyjęłam zaproszenie do Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej Dział Pracy z Dziećmi na spotkanie wokół książki ...
-
Już od miesiąca można kupić moje dwie nowe książki, wydane przez wydawnictwo Debit - "Kraina Nieczytania": Oraz "Nadcho...





