środa, 9 grudnia 2015

Zwierzęta w moim życiu - ogłaszam konkurs! Do wygrania książka "Borys i Zajączki"!!!

Borys od kilku tygodni bryka już po rynku wydawniczym, powoli docierają do mnie pierwsze recenzje i zachwyty Czytelników.
Tak jak obiecałam, chciałabym się z Wami podzielić egzemplarzami autorskimi. Do wygrania są aż trzy egzemplarze "Borysa i Zajączków".



Co zrobić aby wziąć udział w konkursie?
Trzeba odpowiedzieć w komentarzu na jedno pytanie.
Brzmi ono następująco:
Jakie zwierzę chciałbyś mieć w domu i dlaczego?

Przy okazji podzielę się z Wami moim marzeniem. Zawsze powtarzam, że gdybym tylko miała większy balkon, hodowałabym na nim kury :-)
Dobre jajka są moją wielką słabością i właściwie kury są jedynym powodem, dla którego rozważałabym wyprowadzkę z miasta. Trochę mało, nie uważacie?

Tak czy inaczej, czekam na Wasze komentarze do końca grudnia. Jestem pewna, że znów mnie zaskoczycie, tak jak przy okazji poprzednich konkursów!

Zdjęcie z Internetu


13 komentarzy:

  1. hmmm, ja bym chciala miec w domu... papuge,ale taka z ktora mozna rozmawiac ;-) a dlaczego ? bo czasem brakuje osob z ktorymi mozna porozmawiac,a kto nas bardziej wyslucha jak nie zwierzeta ? tylko one tak potrafia,siasc i sluchac..

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam!
    Wychowałam się na wsi. na moim podwórku w czasach dzieciństwa biegały:kury z pisklakami. kaczki, gęsi i indyki, które hodowała babcia. Było gwarno i kolorowo. W oborze były krowy i cielaki, świnie, a w kącikach swoje gniazda miały jaskółki. Swojego czasu dziadek trzymał konia,umiała nawet powozić wozem, kiedy trzeba było latem jechać po siano.Potem przeprowadziliśmy się do nowego domu, który położony był blisko rzeki i lasu. Zimą chodziliśmy dokarmiać sarny. Pod nasz dom przychodziły lisy. Znaliśmy nazwy wielu gatunków ptaków, które przylatywały do ogrodu i siadały na gałęziach drzew lub zimą stukały w okno lub parapet. Wiem, że warto mieć czworonożnych i nie tylko czworonożnych przyjaciół. Człowiek uczy się miłości, empatii, odpowiedzialności, troski. W chwili obecnej mieszkamy w mieście. W domu mamy ryby w akwarium, od września kotkę Maszę. Brakuje nam psa.Dlaczego akurat psa? Byłby świetnym towarzyszem zabaw, przyjacielem córek, naszym obrońcą. Zakładam, że żyłby w przyjaźni z kotem, tak , jak obecnie żyje kotka z rybkami :)A gdybyśmy mogli wrócić na wieś chętnie widziałabym u siebie gospodarstwo agroturystyczne z kucykami. Moje dziewczyny miały okazję jeździć konno. Bardzo im się podobało. Uwielbiają karmić konie. Dogoterapia i hipoterapia mają wiele zalet, może moglibyśmy pomóc komuś choremu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chciałabym mieć psa. Ktoś powie, phi a co to za problem psa można zawsze kupić, adoptować ze schroniska ale w moim przypadku to wcale nie jest takie proste. Niestety ze względu na moją alergię kontakty ze zwierzętami nie wchodzą w grę. Taki pętający się koło nogi, puszysty przyjaciel (najlepiej nieuczulający) byłby najcudniejszym prezentem świątecznym. Marzę o psie od dziecka bo pies to najlepszy przyjaciel.

    Jeśli chodzi o kury to moi mali synowie też najbardziej cenią swojskie jajeczka, na takie kupione w warzywniaku (fermowe) mówią, że to śmierdzijajka.

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi zostało z dzieciństwa marzenie o delfine, a co? Za marzenia nikt nie karze, może w wannie by się nie zmieścił ale w basenie przed domem czemu nie. Ale fajnie byłoby zaczynać dzień pływając z delfinem, nie sądzicie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym mieć konia. Koń to wielkie szlachetne stworzenie. Jest wierny i sympatyczny. Można na nim jeździć, a nie tylko prowadzać na spacery. Poza tym, moim skromnym zdaniem, nie ma wdzięczniejszego zwierzęcia do fotografowania, niż właśnie koń.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od małego chciałam mieć osiołka. Zawsze mówiono mi, że jestem uparta jak osioł, a on kojarzył się z kucykiem... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy psa i marzą mi się kury, ponieważ to bardzo inteligentne zwierzęta i mają bardzo duże predyspozycje do tresury. Miałam w dzieciństwie stadko oswojonych i wytresowanych kur :)
    AS
    górowianka

    OdpowiedzUsuń
  8. Emilia Kryspin15 grudnia 2015 18:30

    Marzy mi się legwan piękny
    Jaszczur roślinożerny
    Dostojne to zwierzę
    Z ludźmi chętnie zawrze przymierze
    Do środowiska pięknie się przystosowuje
    Owady z domu zlikwiduje
    Bo ja okropnie pająków się boję
    Spokojnie przy żadnym nie dostaję
    Dlatego bohaterem moim będzie
    Na ratunek zawsze mi przybędzie
    Oj piękna jest ta gadzina
    Wręcz szlachetnego smoka mi przypomina 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Mieszkamy w dużym domu z ogrodem od dziecka w naszym domu i na podwórku były zwierzęta. Rodzice nauczyli nas szacunku dla zwierząt, który ja przekazalam mojej córce Julii��.Za domem mamy dużą farmę ponieważ wszyscy kochamy zwierzęta na niej mieszkają kucyki Kasia i Zoi, króliczki, kury, kaczki, każde zwierzątko ma swoje imię na dane przez moją córeczkę. Mamy również dwa cudowne pieski owczarka niemieckiego O imieniu Nero oraz 14 letniego cudownego labradora Tapsa, który od urodzenia towarzyszył Julii.Latem pomagał mi pchać wózek z mała, a zimą sanki.W naszym domku królują również dwie kotki Kitarita i Mała.Julia kocha wszystkie zwierzęta ma z nimi bardzo dobry kontakt , czasami mówimy do niej " Mala zaklinaczka zwierząt ". Jej marzeniem jest zostać weterynarzem, pomagać zwierzątka, leczyć je i otworzyć duża przychodnie oraz hotel dla zwierząt w której byłaby panią doktor Julią ��.Myślę, że marzenia się spełniają czasem trochę trzeba na nie poczekać, ale nasze się spełniają jesteśmy szczęśliwe wśród naszych zwierzaków ��.Pragniemy aby nasza farma powiększyła się o kolejne zwierzątka ��marzymy o małpce kapucynce takiej małej domowej przyjaciółce Julii, której może powiedzieć każdy sekret, wyzalic się, pochwalić i bawić się z nią ��Cudownie jest patrzeć jako mama jak moja córka wspaniale rozwija się wśród zwierzaków.Dlatego zwracam się do rodziców, żeby nie zabraniali dzieciom mieć zwierzaka, jeśli oczywiście mają do tego warunki , ale też tłumaczyli, że to nie zabawka na jeden dzień tylko żywe stworzenie , które też czuje tak jak my❤. Na koniec powiem Wam, że moja córka przygotowuje co roku dla każdego zwierzaka mały pierniczek który z ochotą zjadają, a w Wigilię wszystkim zwierzakom zanosi opłatek, cudownie jest na to patrzeć. Nasze zwierzaki to nasi czworonozni członkowie rodziny ❤Kończąc życzę wszystkim Wesołych Świat w gronie rodzinnym i oczywiście nie zapominajmy o zwierzakach❤Ania i Julia

    OdpowiedzUsuń
  10. Już mi zwierząt więcej nie trza, bo mam w domu kawał wieprza, na imię Grochu ma, coś i z krowy, większość z psa :) Bo to cudny Beagle jest, psotny, sprytny, głodny zwierz. Tuż przy nogach wiecznie śpi, nie wychodzi sam za drzwi. Na polanach, lasach, polach bryka niczym wilcza sfora, bo jak biegnie ten mój zwierz, z drogi mu uciekasz sam, jak torpeda zawsze gna. Ogon w górze zawsze ma, tropi nosem tu i tam. Przytulaśny ten mój zwierz, sam byś chciał takiego mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jula chce swinke morską a ja kota albo psa jedno i drugie umialabym pokochac Pawel chce rybki Najlepsze jest to przekonywanie nas przez Julie ze swinka nie bedzie tesknic jak pojdziemy wszyscy do pracy a ona do szkoly tak jakby tesknil piesek lub kotek

    OdpowiedzUsuń
  12. Jula chce swinke morską a ja kota albo psa jedno i drugie umialabym pokochac Pawel chce rybki Najlepsze jest to przekonywanie nas przez Julie ze swinka nie bedzie tesknic jak pojdziemy wszyscy do pracy a ona do szkoly tak jakby tesknil piesek lub kotek

    OdpowiedzUsuń

  13. Moja córcia na punkcie zwierząt ma bzika,
    Ma w domu pieska, kotka i chomika.
    Ale od niedawna prawdziwy, duży słoń Jej się marzy,
    Tata do filmów przyrodniczych Ją wciągnął – ogląda je z wypiekami na twarzy.
    Ostatnio to był cały odcinek o słoniowej rodzinie,
    U której szczęśliwie życie płynie.
    Był olbrzymi Tata Słoń i Mama Słonica,
    Dzieci dwa Słoniątka, które całowały Mamy lica.
    Słoń swojej rodziny jak prawdziwy ochroniarz ochraniał,
    Każde niebezpieczeństwo w mik odganiał.
    „A u nas w domu czułaby się bezpiecznie cała słoni rodzina”
    Córka o takim zwierzęciu marzy, o nich non stop wspomina
    byłaby to może w Polsce jedyna z prawdziwym słoniem rodzina.

    OdpowiedzUsuń