piątek, 17 czerwca 2016

Borys bryka po Dolnym Śląsku - spotkanie w bibliotece w Trzebnicy

Od kiedy pamiętam zawsze byłam zaprzyjaźniona z paniami bibliotekarkami. Odwiedzałam je niezwykle często, czasami nawet dwa razy dziennie. Przy każdej wizycie w bibliotece znajdowałam nowe, ciekawe książki na półkach, które starałam się jak najszybciej przeczytać.
Kiedy byłam dzieckiem byłam zapisana do wielu bibliotek. Często się przeprowadzaliśmy, a ja poznawałam księgozbiory w coraz to innych miejscowościach.

Nigdy nie mieszkałam w Trzebnicy, ale chodziłam przez trzy lata do Szkoły Podstawowej numer 1. Tym bardziej ucieszyło mnie zaproszenie do trzebnickiej biblioteki. Co prawda mieści się ona w zupełnie innym miejscu, ale i tak miło było mi odwiedzić miejsce, z którym wiąże się tyle wspomnień.



Tematem spotkania były kucyki szetlandzkie, a właściwie jeden przedstawiciel tego gatunku znany z książki "Borys i Zajączki".
Szybko przekonałam dzieci, że warto mieć takiego przyjaciela na swoim podwórku i dość długo musiałam odpowiadać na szczegółowe pytania dotyczące diety i warunków życia kucy szetlandzkich:






Znalazł się też czas na zabawę:



W ruch poszło magiczne pudełko:









Na koniec pojechaliśmy królewską karetą:






Dostałam piękne kwiaty, a później trzeba było tylko podpisać książki:












Z wielką przyjemnością wróciłam do Trzebnicy i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś opowiem młodym trzebniczanom o innych bohaterach moich książek!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz