wtorek, 20 stycznia 2015

Nadeszła oczekiwana chwila...

Moi Drodzy,

dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie jak i tym, którzy tylko na mojego bloga zaglądali. Post o konkursie ma rekordową liczbę wyświetleń - mam nadzieję, że nie przestaniecie do mnie zaglądać:)

Wszystkie odpowiedzi niezwykle mi się podobają - wykazaliście się wyobraźnią i zainspirowaliście mnie do wielu przemyśleń, za co bardzo dziękuję. Żałuję, że nie mogę nagrodzić wszystkich, bo tak bym najchętniej rozwiązała mój dylemat. Obiecuję jednak, że konkursy będą się pojawiać na moim blogu regularnie i będę o nich równie niestrudzenie informować.

A oto lista osób nagrodzonych:

Pytanie pierwsze dotyczyło książki "Kraina Nieczytania". Postanowiłam nagrodzić Marię Gajek za jej komentarz:

Nieosiągalnym marzeniem jest bycie niewidzialnym (opisywana w bajkach czapka lub pelerynka niewidka). Otwierają się możliwości usłyszenia tajemnicy, zrobienia niespodzianki lub uniknięcia niebezpieczeństwa. Wspaniale byłoby umieć cofnąć czas, aby zmienić tok wydarzeń i mieć umiejętność doprowadzenia do szczęśliwego zakończenia wszystkich, nawet niesprzyjających wydarzeń. Oczywiście umiejętność latania lub "deportowania się" w dowolne miejsce i czas jest marzeniem ludzkości od zawsze. Fajnie byłoby mieć możliwość porozumienia się ze zwierzętami i innymi formami żywymi (drzewami, kwiatami) i nieżywymi (skała, woda, wiatr).


Ja też chciałabym umieć się porozumiewać z drzewami i kwiatami, a z wiatrem to już szczególnie, choć obawiam się, że często bym na niego narzekała :-)

Pytanie drugie związane było z książką "Nadchodzi Słoniątko". Nagrodę otrzymuje Joannie Smolarek, która pięknie opisała ciasteczka szczęścia:

Zastanawiałam się chwilę, który zmysł jest dla mnie najważniejszy. Jeśli mogę puścić trochę wodze fantazji, to byłby smak. A dlaczego? Kiedyś tak sobie pomyślałam, że chciałabym umieć upiec pewne ciasteczka...:) byłyby to ciasteczka szczęścia, radości...stanęłabym gdzieś na rogu i rozdawała je przechodniom, szczególnie tym zatroskanym, smutnym i zmartwionym. Chciałabym, by ich czarodziejska moc sprawiła, by choć na krótki nawet czas dały radość obdarowanym, odsunęły kłopoty i smutki, podziałały jak najcudowniejszy balsam dla duszy. Póki co brakuje mi chyba jeszcze jakiegoś składnika, bo ciasteczka nie są takie, jak powinny. Moja receptura jeszcze nie do końca opracowana, ale...będę tego składnika szukać dalej...:)
A tak realnie: myślę, że dotyk, przynajmniej dla mnie. Gdy jest mi smutno czy źle, gdy przyjdzie jakieś zmartwienie, wtedy obejmą mnie małe rączki dwóch moich córeczek, dostanę tysiące buziaków, gorących, serdecznych, pełnych miłości przytulasków, policzek przytulę do ich policzka słysząc:- Mamusiu, będzie dobrze - jedna za wszystkie, wszystkie za jedną!...i jak ręką odjął.:). Choć tu zmysł dotyku jest wspomagany drugim zmysłem, jednak tę najważniejszą rolę odgrywa ten pierwszy.


Dziękuję wszystkim za piękne odpowiedzi, a wyróżnione Panie poproszę o skontaktowanie się ze mną przez maila (madgez@gmail.com) lub na fb i o podanie adresu do wysyłki książek oraz imion dzieci, dla których wypiszę dedykację.

6 komentarzy:

  1. Gratuluję serdecznie nagrodzonym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje... lubię konkursy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje :) no i będziemy czekać na następne konkursy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratluję :) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki, czuję się zaszczycona wyborem mojego wpisu. Wszystkie były wspaniałe i inspirujące.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń